MALBORK ZAMEK

".. I nasi, i obcy, wszyscy chcą zobaczyć to ocalałe cudo krzyżackiej architektury..."


5 rano – jeszcze cieple łóżeczko. Środek października. Mam nadzieje, że nici z zapowiadanych chłodów, bo nie będzie mi się chciało wygrzebać :P 6 rano – poznański dworzec – pierwszy w  tym roku śnieg... Uciekajmy więc przed śniegiem na północ. InterREGIO do Olsztyna mam nadzieje wygodnie i szybko nas stąd wywiezie. Jak się okazało nie tak wygodnie – zamiast mięciutkich siedzeń, pod okuciem chyba zbyt cienka gąbka i po sześciu godzinach jazdy tyłek pobolewa. I też nie tak szybko bo do przesiadkowej Iławy przybył z 20- minutowym opóźnieniem, co przy 7 minutach zapasu na przesiadkę na pociąg do Malborka oznaczało komplikacja moich planów.  Jednak na jednym z peronów iławskiego dworca dostrzegam elektrowóz z tabliczką Malbork. Jednak czekają na spóźnionych J Czekają, i czekają, i czekają… Hmm. – Przepraszam, ja mam w Malborku przesiadkę, a ten pociąg jeszcze nie rusza. – Bo ten pociąg planowo rusza za 5 minut! Szybko sprawdzam. Niestety, mój planowy skład już odjechał, a siedzę już w kolejnym, podążającym w tym samym kierunku niespełna po pół godzinie.  Celowość drugiego w przeciągu kilku minut pociągu z Iławy do Malborka zastanawiająca – metropolie to przecież nie są. Chyba specjalnie jest przygotowany na opóźnienia InterREGIO, bo jak się spojrzało tylko przesiadkowicze jechali w kompletnie pustych wagonach. Inna celowość tego pociągu nasunęła mi się podczas samej jazdy. Może to pociąg krajoznawczy! Tempo ślimacze, a na każdym przystanku stoimy po 5 minut! W końcu docieramy do Malborka – z 30- minutowym opóźnieniem… Żadne opóźnienia nie są w stanie jednak popsuć mi wycieczki. Ochoczo biorę więc do ręki wydrukowaną mapkę i pędem mknę na zamek, by zdążyć jak najwięcej zwiedzić. Bez większych problemów trafiam pod ogromnego kolosa, potężne zamczysko, nareszcie miły akcent tej podróży. Kolejka przed kasą. I nasi, i obcy, wszyscy chcą zobaczyć to ocalałe cudo krzyżackiej architektury. Próbuje się odnaleźć w cenniku - do tej godziny tyle, po tej godzinie, tyle, tu z przewodnikiem, tu bez, tu tylko muzeum, tu tylko dziedzińce. O matko! Cóż to za łamigłówka!? Moja głowa za mała... – Dzień dobry, hmm, mogła by mi Pani powiedzieć, jakie mam teraz opcje biletów? – Normalny? Ulgowy? – Hmm, chyba nie o to mi chodziło, hehe, grunt to młodo wyglądać :P – No normalny, no i żeby przewodnik był też? – 19 złotych, przewodnik o w pół do czeka na placu. Po 13.15 podobno już okrojona wersja zwiedzania, bo sale wystawowe czynne tylko do 15. Ale na ratunek przyszedł miły poczciwy przewodnik. – Urządzę Wam zwiedzanie w ekspresowym tempie, ale przynajmniej zobaczycie wszystko. – To mi się podoba J. Podobało… - Boże, niech on tak nie leci bo nie nadążam robić zdjęć! I tak dobiegając cały czas za grupą połowy historyjek nie dosłyszałem  L Ale za to wszystko zobaczyłem J Zamek średni, zamek wysoki, kapliczki, komnaty, krużganki, reflektarze, dziedzińce, mosty, zaułki, ogrody, muzeum bursztynu, muzeum broni. A co wam będę opowiadał! Sami musicie poczuć klimat tamtych czasów! I jeśli jeszcze tu nie byliście - koniecznie przybywajcie! Moim skromnym zdaniem - naprawdę warto. I jak dla mnie jest to już kolejne miejsce, po Krakowie i Toruniu, które każdy Polak chociaż raz w życiu powinien odwiedzić! Jak sam Malbork okaże się być równie piękny co zamek, podpisze się pod tym tysiącami rękoma J 

WOKÓŁ ZAMKU


 
 NA DZIEDZIŃCU ZAMKU ŚREDNIEGO
  
W ZAMKU ŚREDNIM
  
 PRZED PAŁACEM WIELKICH MISTRZÓW



NA DZIEDZIŃCU ZAMKU WYSOKIEGO

 W ZAMKU WYSOKIM

W KOŚCIELE NAJŚWIETSZEJ PANNY MARII

ZAMKOWE ZAKAMARKI

BASZTY MOSTOWE

Więcej informacji o Muzeum Zamkowym w Malborku znajdziesz pod adresem www: 


DOJAZD



PODRÓŻ 12

Początek podróży...

A później...