KRAKÓW STARE MIASTO

"... jest więc możliwość tak jak nigdzie indziej zorganizowania sobie całonocnego Tour de Imprezownie.... Teraz jednak muszę już przeprogramować się na „Tour de TLK”..."



Rytmiczny stukot kół pociągu z Tarnowa szybko wprowadził mnie w błogi stan snu. Z pewnością się przyda przed starówkowymi atrakcjami i kolejną nocą w Krakowie. I tak niepostrzeżenie znalazłem się na stacji Płaszów. Plan jest jeden – odbieram bagaże ze schroniska i lokuje je w skrzynce na dworcu głównym, a sam podwójnie – najpierw spacerowo, potem imprezowo - wizytuje stare miasto. Pierwsze spotkanie z krakowską starówką serwuje mi odświeżenie dobrze znanych już zabytków. Ale nie jest to bynajmniej nużące, co więcej, za każdym kolejnym razem coraz bardziej fascynujące. Według znalezionej w przewodniku trasy odwiedzam po kolei Bramę floriańska, Barbakan, pomnik Bitwy pod Grunwaldem, rynek z sukiennicami, następnie zaułki naszpikowane architekturą sakralną. W końcu docieram do olbrzymiego wawelskiego zamku. Niestety ze względu na już późną porę zwiedzanie środka, którego w przeciwieństwie do starówki, jeszcze nigdy nie widziałem, zostawiam sobie na kolejną wizytę w tym mieście. Na ulicach – jak zawsze – tłumy tubylców i turystów. Ja zmykam na „before party” ale nie martwcie się, niedługo na stare miasto wrócę J
Drugie podejście do starówki już z wyostrzonymi zmysłami J Na starówce – ani grama osoby mniej. Mam wrażenie, że nie ma tutaj ani jednej godziny bez przewijającego się tłumu. Nadaje to jedyny i niepowtarzalny klimat miasta, które nigdy nie śpi. I ja tej nocy spać nie miałem okazji. Mnóstwo klubów, jest więc możliwość tak jak nigdzie indziej zorganizowania sobie całonocnego „Tour de Imprezownie”. Co ciekawe, w żadnym z nich nie świecą pustki. W każdym pełno muzyki, wysoka temperatura i rozgrzany parkiet. Kraków nie zawiódł, Kraków potwierdził po raz kolejny – jestem piękny, jestem klimatyczny, jestem magnetyczny. I swym magnesem na pewno jeszcze nie raz mnie przyciągnie. Teraz jednak muszę już przeprogramować się na „Tour de TLK” i zmykać na dworzec. Bogata w miejsca, bogata w atrakcje, bogata w perełki była ta podróż. I Wam podobnych, bogatych wrażeń życzę. Ja tymczasem mam cały przedział dla siebie J W takich warunkach pełne siedem godzin podróży  snu gwarantowane. Do kolejnej podróży!


TRASA




1. Teatr Słowackiego, 2. Brama Floriańska, 3. Ulica Floriańska

4. Barbakan, 5. Pomnik Grunwaldzki, 6. Kościół Mariacki
7. Sukiennice, 8. Kościół Świetego Wojciecha, 9. Wieża Ratuszowa
10. Kościół Świętej Anny, 11. Okno papieskie, 12. Kościół Franciszkanów

13. Bazylika Świętej Trójcy, 14. Kościół Świętych Piotra i Pawła, 15. Kościoł Świętego Andrzeja
16. Wawel


DOJAZD

 


PODRÓŻ 11

A wcześniej...

Do początku podróży...